Intensywna sobota

To był dość intensywny dzień. Z samego rana pojechała na zakupy, bo na początku czerwca wybieramy się na wesele Jego siostry, i musiałam kupić buty; a że wczoraj odkryłam, że w Deichmann’ie są duże przeceny, to chciałam skorzystać. Oczywiście buty, które na samym początku przykuły mój wzrok okazały za drogie, i nie były objęte promocją. Aż w końcu za drugim podejściem kupiłam buty, w których powinnam przetańczyć całą noc… I były w normalnej cenie za 79 złotych.

Jednakże skorzystałam z przecen i kupiłam sobie balerinki do biegania na wiosnę/lato w intensywnym kolorze czerwieni, które były przecenione z 69 na 29 złotych.

Tym oto sposobem do mojej kolekcji butów dołączyły dwie pary, także jestem z tego powodu szczęśliwa. Prócz zakupów, przez połowę dnia robiłam wiosenne porządki, w szafach, książka; i w głowie przy okazji. Pomyłam okna, odświeżyłam firanki, i choć jestem totalnie zmęczona, to jeszcze czerpię radość ze słuchania nowej płyty Dido, smaku zielonej herbaty, i literkach Wiśniewskiego, którego w ostatnich dniach czytam przed snem. We wtorek, lub w środę mam zamiar wyjechać do J., aby spędzić ze sobą kilka dni razem.

A Wam – życzę udanego weekendu majowego! :)

Lutowy wyjazd

Już jestem, i napiszę jedno: to był udany wyjazd! W drodze do Gniezna, wjechaliśmy do Biskupina, zaś w drodze powrotnej do Torunia. Oczywiście wyjazd do Gniezna wykupiliśmy jakiś czas temu na Citeamie, i dziś wiem, że było warto. Choć gdy podjechaliśmy pod hotel, to nie zrobił on na nas piorunującego wrażenia, to jednak jego wnętrze i obsługa były na dobrym poziomie. Do tego były jeszcze atrakcje do wyboru: sauna, siłownia i basen.

Jednakże w Toruniu, okazało się, że pensjonat, w którym zarezerwowaliśmy pokój nie okazał się pensjonatem, a domkiem jednorodzinnym, którego właściciele oddają dwa pokoje gościom, zaś dostęp do kuchni okazał się czajnikiem w pokoju. Ale nic… wyjazd i tak zaliczmy do udanych, bo spędziliśmy trochę czasu ze sobą, pozwiedzaliśmy to, co chcieliśmy zobaczyć, i ogólnie było bardzo fajnie.

Za nie cały tydzień rozpoczynam na uczelni semestr letni, i znowu się zaczną zjazdy tydzień w tydzień, pisanie prac itd. Tymczasem znikam, i biorę się za dalsze pisanie pracy zaliczeniowej z modułu.

Pozdrawiam !


To już jutro!

Nareszcie ! Jutro z samego rana wyjeżdżamy na nasz długo wyczekiwany wyjazd. Walizki mamy spakowane, ubrania na jutro przyszykowane – czyli wszystko tak, jak być powinno. J. przyjechał dzisiaj wczesnym popołudniem, i jutro rano wstajemy około szóstej, pakujemy walizki do samochodu i wyruszamy w podróż – przed nami około 300 km, co w obecnych warunkach może jedynie świadczyć o bardzo długiej podróży.

A teraz czas na kąpiel i krótki relaks – a jutro kierunek Gniezno i Toruń.