Święta, święta, i po świętach!

Pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych spędziłam w rodzinnym domu, przyjechał brat z rodziną – i spokojnie mogłam sobie pogadać z bratową, i nacieszyć się chrześniakiem. Swoją drogą, to tak sobie myślę, że na lepszą bratową nie mogłam trafić.

A teraz? Jestem u mojego J. Byliśmy dzisiaj w kinie na Syberiadzie Polskiej. I choć tyle szumu było wokół tego filmu, tyle poleceń – to mam jakiś niedosyt. Polecacie jakieś filmy?

Magia świąt w … styczniu

Miałam kolędę – i to chyba była najdłuższa kolęda w moim życiu.
W salonie jeszcze pachnie choinką, a ja wydobyłam
ostatnie dwa pierniki, i po prostu zjadłam.
I poczułam … święta.
Paranoja? 

Możliwe, ale za oknem biało…
Lampki na choince się palą…
W kominku pali się ogień…

I jest tak przyjemnie…

Przeraża mnie wszystko to, co się dzieje ostatnio;
i miewam po prostu dość wszystkiego…