O czytaniu

Czy znacie to uczucie, kiedy z wyczekaniem czekacie na kuriera, który ma przywieść Wam wyczekaną przesyłkę? Myślę, że tak. Od tygodnia czekałam na paczkę z wydawnictwa, w której przyszły książki – dla mnie oraz Osobistego. W moim przypadku tradycyjnie padło na J.L. Wiśniewskiego Zespoły napięć oraz na dodatek w postaci J.D. Bujak Spadku, o którym słyszałam wiele dobrych opinii. Osobisty natomiast wybrał swojego Pratcheta – i każdy z nas jest zadowolony. Teraz czekamy już tylko na paczkę z drugiego wydawnictwa, również z książkami (myślę, że powinna przyjść jutro).

Swoją drogą, ubiegły rok obfitował w kupowanie książek. Wraz z Osobistym, według moich szybkich kalkulacji kupiliśmy chyba z 30 książek (!) Zresztą, co tu dużo pisać, cieszę się bardzo, że w ubiegłym roku ponownie wróciłam do czytania.  Swoją drogą, każde z Nas czyta zupełnie inną literaturę, i jeszcze nie zdarzyło się coś takiego, abyśmy obydwoje przeczytali jedną książkę.

Wiem jedno: styczeń jest dla mnie trudnym miesiącem i ciężko będzie mi się powstrzymać od tego, by nie sięgnąć na półkę po świeżą książkę Wiśniewskiego, która ma przyjść jutro. A teraz? Czas zabrać się w końcu za recenzję książki na studia…