Kruchość życia

Wszystko potoczyło się bardzo szybko: najpierw wykrycie choroby, potem nieudane leczenie, i w końcu to, o czym nikt na początku nie myślał – śmierć. Najgorszy jednak był ten końcowy okres, kiedy to rodzina czekała na tą ostateczną informację. Straszne jest to, w jak szybkim tempie zmienia się ludzkie życie: jednego dnia rozmawia się jeszcze z rodziną, a drugiego już nie ma danej osoby…

Wczoraj byłam na pogrzebie wujka. Przez kilka ostatnich miesięcy męczył się z rakiem. Leczenie, którym był objęty – to tak jakby w ogóle go nie było… Być może to i okrutne, ale bynajmniej teraz się nie męczy…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>