Spontanicznie

Odwiedziłam dzisiaj swoją dawną przyjaciółkę z okresu liceum, która urodziła córeczkę półtora miesiąca temu. I choćbym chciała normalnie na to wszystko reagować, to jeszcze nie potrafię. …, bo tak mnie jakoś ściska w gardle, gdy patrzę na takie kruszynki, i ponownie zdaję sobie sprawę z tego, że mi nie będzie dane urodzić takiego maluszka.

I tak się „potłukłam” dzisiaj wewnętrznie, i jest mi dziś cholernie źle. Z tego wszystkiego na poprawę humoru zamówiłam dziś kolejną książkę Wiśniewskiego, który ma na zbawienny wpływ. Ale nic… jak się „potłukło”, to trzeba się posklejać na „super glue”.

Miłego wieczoru.

4 myśli nt. „Spontanicznie

  1. Moja ciocia ma dokładnie ten sam problem. Ale… Całkiem niedawno zdecydowała się na adopcję dwóch maluszków (chociaż muszę przyznać, że troszkę czasu musiała na to czekać). Już nie mogę się doczekać, aż je zobaczę! :3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>