Zagubiony kolczyk

Czasami z pozoru błahe sytuacje powodują, że przypominamy sobie pewne zdarzenia z przeszłości. I tak było dzisiaj w moim przypadku. Dosłownie przed chwilą, pakując torbę na weekend postanowiłam znaleźć jakieś kolczyki na jutrzejszy dzień – bo część jest u mojego J. i „wala” się pomiędzy kuchnią, łazienką, a pokojem. I znalazłam. Ten jeden, długi, srebrny kolczyk, który mi pozostał. Bo drugi, zaginął gdzieś w akcji na jednym z trójmiejskich peronów. Gdy siedziałam już tamtego dnia w pociągu, jeden życzliwy Pan zwrócił mi uwagę, że w uchu znajduje się tylko jeden.

Wokół tych kolczyków kręciłam się chyba ze cztery razy zanim je kupiłam: bo długie, nie praktyczne, bo gdzie będę je nosić. A były… piękne. Gdy miałam rozpuszczone włosy, cudnie mieniły się w słońcu.

Z kolczykami jest jeszcze jedna historia. W dniu od kiedy jestem razem z J. dostałam od niego spóźniony prezent urodzinowy – biżuterię, wśród niej były piękne fioletowe kolczyki. I kiedyś biegnąc po schodach (oczywiście na peron!) spadł mi jeden – i pękł. W chwili obecnej znajduje się on u J. w kuchni, na parapecie, w czarnym pudełeczku; zaś drugi kolczyk jest schowany u mnie w biurku.

I choć nigdy nie założę już ani tych srebrnych, ani fioletowych kolczyków – to trzymam „pozostałości” po nich na pamiątkę. Tak sobie właśnie myślę, że dwa lata temu miałam takie motyle w brzuchu, że mogłam góry przenosić. A dziś? Kocham i jestem kochana.

Ale dość tego pisania. Jutro mam kolokwium i trzeba się ogarnąć do końca – jakkolwiek to brzmi. W końcu nikt tego za mnie nie napiszę – a szkoda…

Udanego weekendu!

2 myśli nt. „Zagubiony kolczyk

  1. Ciężko jest się pozbyć rzeczy, z którymi jest związana jakaś historia, część nas, coś co nas zmieniło, uszczęśliwiło lub też zasmuciło. Sama mam kilka takich rzeczy :3 Gdzieś w domku mam schowany zeszyt z pierwszej klasy podstawówki (nie ma to jak napisać na dyktandzie „gura” i „maupa” hahahahaha, idzie się popłakać ze śmiechu). Mam też starą (kilka razy spadła, więc podejrzewam, że już nie działa) kasetę z moją ukochaną bajką „Wilkiem i Zającem” (<3). Kiedyś pisałam pamiętnik (daaawne czasy) ale nie mam pojęcia co z nim zrobiłam.. Ciężko jest się z nimi rozstać :3 Ja również mam kilka kolczyków, które zostały uszkodzone lub też nie mają pary, ale nie jest związana z nimi żadna historia, po prostu szkoda mi się ich pozbyć. Niektóre są naprawdę śliczne. :D Ale dla mnie chyba najważniejsze są zdjęcia. Np. podczas pobytu w sanatorium (chodziłam wtedy jakoś tak do 2 klasy podstawówki), kiedy poznałam tam kilku przyjaciół. Przypominają mi o nich. Tzn. mam z nimi nadal kontakt, ale niestety jeden zmarł kilka lat temu :( To troszkę głupie, bo kiedyś się w nim troszkę podkochiwałam. Mam wiele zdjęć, do których często zaglądam. Lubię tak sobie poprzypominać dawne czasy.
    Pozdrawiam, Natalia.

    • Myślę, że każdy człowiek ma wokół siebie takie rzeczy, które przypominają jemu o przeszłości, a wraz z tym także o osobach, które kiedyś sięspotkało.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>