Wigilijnie

Jak zwykle, co roku, jest to samo:
- Znajdźcie mi życzenia.
- Wyślijcie smsy z życzeniami.
- Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałeś / aś.
- Dobra, możesz wysłać.
I tak w kółko Macieja. Rok w rok. W każde Święta i Nowy Rok – aż uszami wychodzi.

A ja? Po raz pierwszy na święta jestem chora i na antybiotyku. Najchętniej przeleżałabym ten wieczór pod ciepłym kocem w łóżku, z pyszną herbatą z miodem i cytryną, paczką chusteczek i literkami, które potrafią przynieść odpowiedni nastrój. Ostatnio chodzi za mną polski film: Listy do M. – i bardzo chciałabym je obejrzeć, w tym roku, w te święta.

A jeżeli trafiłeś tutaj przez przypadek, i czytasz moje słowa, to w tym oto miejscu chciałabym Ci życzyć zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia przepełnionych domowym ogniskiem i miłością.

Zimowo

Dosłownie przed chwilą zrobiło mi się bardzo gorąco, i ciśnienie uderzyło mi do góry. Myślałam, że straciłam wszystko: przemyślenia, refleksje, wspomnienia (…) kilka miesięcy ze swojego życia wyklikane w Sieci. Jednak wszystko jest w porządku: blog istnieje nadal.

Ostatnio pojawiło się kilka zmian w moich czterech kątach: we wnęce pojawiło się „coś”, dzięki czemu mam a’la garderobę, do tego doszły jeszcze dzisiejsze świąteczne porządki: mycie okien, zmiana firan oraz małe przemeblowanie. Niby nic wielkiego, a jednak wnętrze wygląda zupełnie inaczej. A do tego jeszcze drobne bibeloty, kilka świeczek, aniołki – i jest przytulnie.

Jestem zmęczona tą dzisiejszą bieganiną: sprzątaniem, wycieraniem, myciem i układaniem. Jedyne o czym teraz marzę to gorący prysznic, smaczna herbata i kilka literek z książki, którą obecnie czytam. Swoją drogą zawsze lubiłam czytać, jednakże ostatnio czytam częściej niż zazwyczaj, oraz sięgam po różnego rodzaju literaturę. Z zamiłowania jednak i tak zamówię jedną z nowych książek Wiśniewskiego, aby móc w spokoju delektować się słowem pisanym (…)

Krok do przodu

Dziś ostatni dzień, kiedy mam 26 lat. Już jutro, a raptem za kilka godzin będę starsza. Czy zmieniłam się przez ostatni rok? Pewnie tak, ale czy na plus, czy na minus – to już nie mi oceniać. Słucham Gadowskiego i myślę o swoim życiu: co było, co jest, i co będzie. Ostatnio zdarzały mi się takie dni, że myślami wracałam do swojej przeszłości, schowanej gdzieś głęboko w najdalej oddalonych zakamarkach pamięci. Czy dobrze było powspominać dawne czasy? Z jednej strony pewnie i tak, gdy myślami wracało się do okresu, gdy żyło się beztrosko, bez większych problemów; a z drugiej strony biorąc pod uwagę bardziej te negatywne czynniki i wspomnienia, to w sumie dobrze było, przeżyć coś, dzięki czemu znajduje się obecnie w takiej, a nie innej sytuacji, i mam wokół siebie te osoby, które są dla mnie ważne.

Są piosenki. Są ludzie. I są wspomnienia.
A ja? Cieszę się, że jestem w związku, w którym kocham i jestem kochana.

IRA – Ona i On

I like it !

To był szczęśliwy dzień. I nie tylko jeden, a nawet kilka. Zresztą, co tu dużo mówić? Czego można chcieć więcej od życia, jeżeli można spędzić bez pośpiechu kilka chwil z ukochaną osobą? Beztrosko poleżeć, porozmawiać, pożartować, pośmiać się czy nawet zwyczajnie popłakać? Ze spokojem ugotować wspólny obiad, zjeść razem śniadanie, zrobić zakupy. Być ze sobą, tak po prostu.

A dziś? Dziś byliśmy w kinie na filmie, zaś na sali łącznie z nami było pięć osób – chyba polubię seanse w środku tygodnia, do południa: można się pośmiać, pokomentować nie patrząc na złowrogie spojrzenia sąsiadów. Był też pyszny obiad, spacer i herbata, w miejscu, gdzie byliśmy na pierwszej randce. I było dziś tak wspomnieniowo-romantycznie, że teraz, gdy myślę o tym wszystkim, to aż mi się miło robi na sercu (…)